Era
pokolenia Y sprowadza się do prostych wyjaśnień. Ludzie mieszkają
z rodzicami bardzo często z tego powodu, że nie stać ich na własne
mieszkania. Pokolenie wyżu demograficznego urodzone po roku 1987
nazywane właśnie Y nie ma już skażenia kulturą PRL, ale znalazło
się w czasach trudnych ekonomicznie. Niestety technologia oraz
sytuacja społeczna to dwa różne światy. Widać wyraźnie, że
niektórzy młodzi ludzie nie są w stanie się dopasować do
obowiązujących standardów. Nie chcą być też wyzyskiwani przez
pracodawców. Niestety na własne mieszkanie w Polsce trzeba pracować
grubo ponad kilkadziesiąt lat i to jeszcze pod warunkiem, że
posiadasz bardzo dobrą pracę. Jakie są alternatywy?
Pomoc banku
lub rodziny. W tym pierwszym przypadku narażasz się jednak na
konsekwencje finansowe w momencie braku spłaty rat. Bank jest
wpisany w hipotekę i może w każdej chwili ją zlicytować, jeżeli
zauważy twoje problemy z płynnością. Rodziny natomiast wydając
wszystkie oszczędności na mieszkanie dla potomka nie mają nic na
czarną godzinę i nie mogą często zapewnić sobie godnego
standardu dalszego życia. Problemy w zakresie posiadania
nieruchomości niestety istnieją i nie są proste w rozwiązaniu.
Próbuje to zrobić państwo poprzez programy pomocy tj. rodzina na
swoim. Jednak w większości przypadków wskaźniki dostępu do
pomocy nie są zbyt atrakcyjne, a kredyt hipoteczny dalej występuje
w wieloletnim stosunku. Uważa się często opisywane pokolenie za
leniwych ludzi, którzy pragną tylko się bawić i nic nie robić ze
swoim życiem. Kiedy jednak zdamy sobie sprawę, że brak perspektywy
gospodarczych oraz społecznych wywołuje kompletne zniechęcenie
można się z grupą utożsamić.
W Polsce niezależne młode osoby
nie mają szans się wybić bez ekstremalnie trudnej pracy nad sobą,
wykształceniem, generowaniem oszczędności. Dojrzewając ta grupa
rezygnuje z mieszkania w kraju. Emigruje, pozostawiając za sobą
dosłownie wszystko.
Ceny za metr kwadratowy nie są też
najciekawsze. Programy pomocy zmieniają swoje wskaźniki na coraz
gorsze. Do czego to wszystko doprowadzi i czy pokolenie Y kocha
ojczyznę? Można powiedzieć, że nie bardzo, a mamy raczej do
czynienia z globalnym postrzeganiem świata, szczególnie za
pośrednictwem internetu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz