Nowy
program wchodzący po Rodzinie na Swoim, czyli Mieszkanie dla Młodych
będzie miał zupełnie inne warunki kredytowania. W artykule
charakterystyka najważniejszych przekształceń. Zacznijmy od
stwierdzenia, że Mieszkanie dla Młodych obejmie jedynie rynek
pierwotny. Jest to zatem ogromny cios dla popytu społecznego na
lokale używane. Do tego dochodzi kwestia kredytowania jedynie zakupu
mieszkania. Nie będzie można ubiegać się o dofinansowanie
materiałów na budowę domu od podstaw. Budownictwo widzi tutaj
początki kryzysu strukturalnego.
Im więcej dzieci w rodzinie tym
potencjalna pomoc ma być większa. Banki same obawiają się
wdrożenia nowego systemu wsparcia, ponieważ wiąże się to z
wypełnieniem wielu formalności.
Mieszkanie dla Młodych to wyjście
w uproszczony system dofinansowania. Państwo mówi, my dajemy ci
więcej, jeżeli zaczniesz wzmacniać politykę prorodzinną
faktycznie. Mieszkania będzie można zamawiać do siedemdziesięciu
pięciu metrów kwadratowych. Taka przestrzeń lokalowa dla powiedzmy
czterech osób to nie wymarzone warunki. Być może rząd posłucha
wielu protestów i wdroży schemat budowy domu i rozszerzy wskaźniki,
ponieważ o wiele taniej obecnie można zbudować fantastyczny
projekt ekologiczny, a długoterminowo nawet tańszy w utrzymaniu.
Przyszłość rynku pierwotnego jest niepewna. Większość ludzi z
zakupem na pewno poczeka do całkowitego uruchomienia nowego
wsparcia. Podsumowując, różnice jakościowe między dwoma
programami widać gołym okiem. Rząd prawdopodobnie jak zwykle
stworzy ustawę na szybko, a później na przestrzeni lat postaraj
się ją dopasować pod wymagania społeczne. Ludzie nie nabierają
się już jednak w żadnym wypadku na politykę prorodzinną i wolą
samodzielnie finansować zakupy z kapitału pozyskanego za granicą
lub pozyskanego od najbliższej rodziny na zasadzie pożyczki
umownej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz