wtorek, 18 grudnia 2012

Regulowanie polityki prorodzinnej na podstawie dostępu do mieszkania

Państwo chce, aby obywatele pracowali na budżet praktycznie przez cały rok. Rząd działa w polityce prorodzinnej bardzo nieefektywnie. Oferuje praktycznie nic, a potrzeby ma ogromne. Nie da się jednak pogodzić społecznego zapotrzebowania z małym nakładem. Dlaczego artykuł zaczyna się od takich negatywnych słów? Wystarczy spojrzeć na inwestycje deweloperów-bardzo drogie, często w źle dobranych miejscach. Niektóre osiedla nazywa się nawet prześmiewczo widmami bez żadnej infrastruktury usprawniającej życie. Kredyty hipoteczne stanowią groźne zobowiązanie dla życia. 

Utrata dochodu sprawia, że mieszkanie praktycznie automatycznie jest przejmowane przez instytucję finansową. Polacy niechętnie angażują się w programy pomocowe tj. Rodzina na Swoim, ponieważ widzą w nich bardziej efekt marketingowy niż realne wsparcie. Zresztą same banki wykorzystują je w celu pogłębienia akcji kredytowej. Deweloperzy też się cieszą, że mają dostęp do taniego pieniądza. Czy to jednak zmienia sytuację przeciętnej polskiej rodziny? Można powiedzieć, że nawet ją pogarsza, ponieważ po ośmiu latach ochrony budżet domowy jest poddawany jeszcze większemu zobowiązaniu, tym razem już na zasadach zwykłej umowy z bankiem. Akurat w tym przypadku szanse na negocjowanie warunków są praktycznie zerowe. Rodzina na Swoim działa osiem lat, przez które człowiek nie jest w stanie wypracować tak dużej nadwyżki w zakresie kolejnych spłat. 

Trzeba w końcu zapewnić byt rodzinie. Podsumowując, państwo musi reagować na warunki społeczne, wzmacniać profil demograficzny. Programy tj. Rodzina na Swoim czy nawet kolejny Mieszkanie dla Młodych są za słabe w zakresie formalnym oraz marketingowym. Póki nie zmienią się warunki funkcjonowania całej branży deweloperskiej nie można spodziewać się istotnych przekształceń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz